teoria spiskowa
Warsztat autora

#MWP_01 — „Teoria spiskowa”

O tym jak zacząć pisać; jak ułatwić sobie pisanie; jak radzić sobie z blokadą; czy są jakieś metody oraz co warto wiedzieć, napiszę później. Być może żadna z powyższych kwestii cię nie dotyczy. Czasami największym problemem jest to, o czym pisać. Tym będziemy zajmować się w cyklu #mathieswritingprompts, w którym dam ci gotowe rozwiązania. 

Jednym z najczęściej spotykanych pytań w grupach o Wattpadzie jest: „O czym chcielibyście przeczytać?”. Dla mnie to jasny sygnał, że autor nie ma pomysłu na powieść. Czuje potrzebę pisania, ale nie potrafi określić tematu.

Drugim pytaniem jest: „Czy ten opis wam się podoba? Chcielibyście przeczytać coś takiego?”, tak jakby opis był determinantem sukcesu jakiegokolwiek tekstu. Tu z kolei mam wątpliwości, czy poza opisem autor wie, co wydarzy się w jego historii. Nie zaczyna się powieści od opisu. O tym, od czego się zaczyna, również ci napiszę, ale nie teraz.

Teraz skupmy się na promptach.

Nowy cykl, który masz przed oczami, to mój sposób na pomaganie tobie oraz walkę z nadkreatywnością, na którą cierpię. Słowo „cierpię” jest nieco na wyrost, ale mam dużo pomysłów, a mało czasu na ich realizację. Nie chcę, żeby kurzyły się na dnie mojej podświadomości. Być może ktoś z nich skorzysta i stworzy coś fajnego.

Przygotowane przeze mnie prompty to coś więcej niż krótkie hasło czy temat. Daję wstępny zarys głównego wątku, początek i koniec fabuły oraz przykładowych bohaterów. Nie musisz brać wszystkiego; możesz zainspirować się tematem, sceną, bohaterem. Możesz dowolnie modyfikować i urozmaicać. Nie dostajesz rozpiski na poszczególne sceny, charakterystyki bohaterów czy przebiegu fabuły: to twoje zadanie.

Jeśli zdecydujesz się skorzystać z któregokolwiek przygotowanego przeze mnie promptu, koniecznie daj znać. Chętnie przeczytam twoją pracę.

Do dzieła!

#mathieswritingprompt_01

Tytuł: Teoria spiskowa

Gatunek: zależy od ciebie, ale unikałabym typowego romansu. To coś bardziej w klimacie technothrillera lub fantastyki naukowej.

Struktura: powieść jednotomowa, ale z podziałem na dwie części. Mocne rozpoczęcie i mocne zakończenie plus mocna scena w połowie jako granica pomiędzy nimi. Narracja pierwszoosobowa, chociaż trzecia osoba jako narrator wszechwiedzący pozwoliłaby w prostszy sposób wprowadzać czytelnika w szczegóły.

Rozpoczęciem może być chwila, w której Grupa Trzymająca Władzę wypuszcza wirusa, a nasz bohater to odkrywa.

Zakończeniem może być wypuszczenie wszystkich atomówek z silosów na całym świecie (to byłby rozmach, nie sądzisz?).

Mocne przejście między częściami to chwila, w której wirus zbiera żniwo, maszty promieniotwórcze działają, zaczęła się kontrola ludzkości, ludzi zamknięto w obozach, niektóre kraje przestały istnieć, po drodze wypuszczono dwa inne wirusy, żeby dobić niedobitków. Pełna wizja postapokaliptycznej rzeczywistości.

Główny protagonista: nastolatek, zainteresowany nowymi technologiami. W pierwszym założeniu chciałam zrobić z niego aktywistę, ale uznałam, że byłoby to zbyt naciągane. W związku z tym wymyśliłam, że jako sposób na dorabianie do kieszonkowego prowadzi nielegalny biznes, który polega, m.in. na włamywaniu się na strony koncernów na zlecenie aktywistów. Oficjalnie buduje strony internetowe, nieoficjalnie jest hakerem. Potrafi włamać się na każdy serwer, należy do grupy ludzi o takich umiejętnościach. Nie znają się z widzenia, a jedynie z aktywności w sieci. 

Główny antagonista: przedstawiciel grupy miliarderów, którzy chcą wprowadzić Nowy Porządek Świata.

Fabuła: do głównego bohatera raz na jakiś czas, na zasadzie polecenia i tajnymi kanałami, ponieważ nikt nie zna jego prawdziwej tożsamości, zgłaszają się aktywiści, którzy walczą z systemem. Nie chodzi tylko o ochronę praw zwierząt czy głód na świecie, ale o łamanie praw człowieka, nielegalne ustawy czy fałszowanie wyborów. Zwykle zajmuje się sprawami na skalę lokalną. Przez zbieg okoliczności dołącza do walki na skalę globalną.

[Nie wiem, jaki zbieg okoliczności wprowadzi go w akcję. To zostawiam tobie. Wymyśl coś. Może ktoś z jego ekipy hakerów w jakiś sposób włączy go w grę? A może jedno ze zleceń okaże się większe niż zakładał?]

Teraz przejdę do przedstawienia głównego wątku, czyli teorii spiskowej, jak tytuł wskazuje. Założenie jest takie, że tę wiedzę czytelnik zdobywa przez całą lekturę powieści. To nie są informacje, które wprowadzasz w pierwszym rozdziale i jakoś to rozwijasz. Weź pod uwagę, że budowanie napięcia kolejnymi rewelacjami, przy zastosowaniu różnych przykładów, będzie skuteczną przynętą.

Grupa miliarderów z całego świata ma tajną organizację, której celem jest wprowadzenie Nowego Porządku Świata. Zdają sobie sprawę, że planeta ma się coraz gorzej. Grozi jej trzecia wojna światowa, tym razem o wodę. Poza tym zdolności produkcyjne pożywienia są relatywnie mniejsze niż wynosi zapotrzebowanie stale rosnącej populacji człowieka. Tajna grupa zastanawia się, co z tym zrobić. Dodatkowo pomiędzy rządami dochodzi do coraz większych nieporozumień, a użycie bomb atomowych nie wchodzi w grę — za duże szkody. Gdyby każdy kraj, który ma atomówkę, zdecydował się jej użyć, życie na Ziemi przestałoby istnieć. W związku z tym rządy rozważają broń biologiczną i stawiają na wirusa. Taki wirus mógłby osłabić i wykluczyć słabsze ekonomicznie oraz strategicznie państwa, bez strat dla środowiska — coś w stylu selekcji naturalnej, ale na większą skalę.

Tajna grupa spotyka się na oficjalnym evencie, który reklamują w mediach jako konferencję w imię ochrony zdrowia. Tworzą symulację wybuchu pandemii, jej wpływ na gospodarkę i ekonomię oraz zarządzanie zasobami ludzkimi. Tak naprawdę jest to jedynie przykrywka. Wymyślają sobie, że jednym z najbardziej humanitarnych sposobów kontrolowania wielkości populacji będzie wypuszczenie wirusa, wybicie najsłabszych ogniw oraz zaszczepienie reszty obowiązkową szczepionką, pozwalającą na stały nadzór nad każdym obywatelem.

Organizacja wypuszcza wirusa. Pierwsze wzmianki nawiązują do podobieństwa do grypy oraz braku higieny u zarażonych. Zaczynają od kraju, który najłatwiej oskarżyć o brak higieny. Jednocześnie, po kryjomu, zaczynają stawiać maszty emitujące konkretny rodzaj fal, dzięki którym osoby zaszczepione na wirusa będą jak chodzące przekaźniki. Owe podatne na promieniowanie „przekaźniki” mają być z założenia proste do kontrolowania, bez wzbudzania jakichkolwiek podejrzeń. Szczepionki zawierają bowiem śladowe ilości metali, które są reaktywne z promieniowaniem z masztów. W ten sposób Grupa Trzymająca Władzę chce zbierać dane o obywatelach — począwszy od tego, co, jak i ile jedzą, a skończywszy na tym, jakie mają schorzenia i na ile są przydatni w kontekście budowania Nowego Porządku Świata. Gdyby okazało się, że dany obywatel nie przedstawia żadnej wartości, natężona dawka promieniowania z masztów przekaźnikowych miała w dłuższej perspektywie wywołać u niego nowotwór i legalnie pozbawić go życia. Ten plan dotyczył populacji na całej planecie, a wypuszczenie wirusa było pierwszym krokiem do jego realizacji.

Kiedy wirus zaczął zbierać żniwo i ogłoszono pandemię, Grupa Trzymająca Władzę zebrała pierwsze ważne dane. Wiedzieli, który kraj ma silną gospodarkę i dobrze zorganizowaną władzę. Poprzez rozmowy z głowami wszystkich państw dowiedzieli się, kogo mają szansę zmanipulować.

Tymczasem wśród zwykłych obywateli wybuchł popłoch. Część z nich zbiorowo straciła pracę. Recesja gospodarki nie stała się ewentualnością, ale faktem. Towary podstawowej potrzeby były masowo wykupowane. Zaczęto zaostrzać prawo, a niektórzy przedstawiciele służb zaczęli to wykorzystywać. Jedzenie zdrożało. Środki higieniczne również zdrożały, bardzo wielu przedsiębiorców zwietrzyło w tym interes, budując biznes na strachu przed wirusem. Ludzie zostali zamknięci w domach, pojawiła się przemoc domowa oraz więcej stanów depresyjnych.

Grupa Trzymająca Władzę z zadowoleniem realizuje swój plan. Wirus wybija osoby starsze, które przestały być wydajne; nie ma sensu, żeby korzystały z kurczących się zasobów. Dzieci są najbardziej odporne, ponieważ ciężko na tym etapie rozwoju określić, które będą potrzebne w nowym świecie. Jedynie jednostki z chorobami towarzyszącymi nie są traktowane ulgowo, ponieważ są z założenia słabsze i nie warto dawać im szansy.

W całym zamieszaniu ludzie zapomnieli, że dziennie z powodu głodu na świecie umiera osiem i pół tysiąca dzieci; wirus zabił mniej kobiet niż nieudane porody; wirus grypy rokrocznie zabija kilkanaście tysięcy ludzi, ale jest na tyle powszechny, że przestał być ważny. Grupa Trzymająca Władzę kontroluje ludzki strach i w ten sposób osiąga swoje cele.

Gdzie w tym wszystkim jest nasz bohater?

On zna prawdę.

Wie, że nowe technologie, które początkowo miały ułatwiać życie i budzić poczucie bezpieczeństwa — przykładowo: czytnik linii papilarnych czy face ID w telefonie — zaczęły być wykorzystywane w niecnych celach. Stworzono je w innym celu, a wykorzystuje się dla zbierania danych i manipulacji. Alfred Nobel też nie chciał, żeby dynamit zabijał ludzi. 

Wie, że owe technologie mają być wytłumaczeniem dla budowania masztów i rozwijającej się infrastruktury komunikacyjnej. Ludziom wydaje się, że to wygoda, a tak naprawdę to tylko metoda kija i marchewki. Dostali marchewkę i się cieszą; nie interesuje ich, dokąd to zmierza.

Wie, że dojdzie do sytuacji, w której najdroższy gadżet i najnowszy samochód będą bez wartości, bo ludziom zacznie brakować jedzenia i wody. Postępująca susza i zmiana klimatu tylko przyspiesza ten proces.

Bohater ma grupę przyjaciół-hakerów, zna prawdę i musi coś z tym zrobić. Tylko czy świat da się uratować? Czy ktokolwiek mu uwierzy? Czy całkowity reset w wykonaniu Grupy Trzymającej Władzę nie byłby lepszym pomysłem?

To tylko fikcja

O ile wiele wątków jest nawiązaniem do aktualnej sytuacji na świecie, tak zakładam, że temat Grupy Trzymającej Władzę to tylko fikcja. Nie mam dowodów na to, że jest inaczej 😉 Używam zapożyczonych określeń, jak nazwa organizacji miliarderów czy określenie „Nowy Porządek Świata”. Omawiany przeze mnie wirus również nie ma swojego skrótu ani nazwy. 

Życie pisze najlepsze scenariusze, a ja daję tego przykład. Obserwujesz otoczenie. Możesz z wielką dokładnością wczuć się w emocje bohaterów, stworzyć klimat. Możesz wymyślić masę przykładów niewłaściwego wykorzystania nowych technologii; możesz zrobić research i odkryć, że technologie, z których dzisiaj korzystamy, wynaleziono dekadę temu. Teraz pomyśl, co wymyślono dzisiaj i co może nas czekać za dziesięć lat. Może będzie tak jak w „Raporcie mniejszości”, gdzie skaner siatkówki oka będzie nowym sposobem identyfikowania obywateli?

Fundament intrygi już masz. Teraz tylko wpleć w to bohaterów, protagonistów i antagonistów, dodaj wątek miłosny, żeby wzbudzić dodatkowe emocje jak strach czy poczucie straty. Wyobraź sobie najgorszy scenariusz, najgorsze rozwiązania i spisz to. Wymieszaj to z pierwiastkiem ludzkim. W ten sposób dostaniesz gotową powieść.

Piszemy książkę. Ponumerowaliśmy już strony

Przy okazji pierwszego promptu zapraszam cię do grupy >Piszemy książkę. Ponumerowaliśmy już strony<, w której chcę pomagać aspirującym pisarzom w tworzeniu ich pierwszych historii. Będziemy rozkładać fabułę oraz bohaterów na czynniki pierwsze, tworzyć intrygi, wymyślać plot twisty, udoskonalać rozdziały, rozbudowywać prompty i robić z nich regularną historię. To będzie praca nad tekstem, a nie reklamy i analizowanie „czy ten opis może się podobać?”. Grupa będzie miała ograniczoną ilość członków, więc jeśli chcesz pisać, szukasz pomocy i chcesz pomagać, to warto dołączyć.