marketing na twitterze
Blogowanie,  Warsztat autora,  Wattpad

Jak promować się na Twitterze?

Bez względu na to, jaki model wydawniczy wybrałaś jako autorka, napisanie powieści to mniejsza część sukcesu. Nawet najlepsza treść wymaga promocji. Dzisiaj skupimy się na Twitterze.

Nigdy nie byłam fanką Twittera i pomysłu, żeby „ćwierkać”, co mi palce na klawiaturę przyniosą. Wiele kont pokazuje, że w ten sposób można zrobić sobie kuku

Jeśli jesteś pisarzem z własną grupą odbiorców i nie masz ambicji dać się poznać nowym czytelnikom, pisanie dwunastu tweetów dziennie o treści „Spóźniłam się na autobus”, „Kupiłam nową sukienkę”, „Świat jest taki niesprawiedliwy”, nikogo nie zdziwi. Ludzie, którzy cię znają, zdążyli przywyknąć do twoich dziwactw i potrzeby obnażania się w nawet najbardziej trywialnych kwestiach.

Tu warto zastanowić się, po co masz Twittera? Jeśli to twoje konto prywatne, na którym utrzymujesz relacje ze znajomymi i śledzisz własne zainteresowania, nie podawaj go czytelnikom. Szanuj ich czas.

Miej na uwadze, że wydanie powieści — samodzielnie czy z pomocą wydawnictwa — sprowadzi do ciebie nowych obserwatorów. Co chcesz im pokazać? Nową sukienkę czy fajną osobowość? Bo wiesz, sukienka spoko sprawa, jeśli jesteś trendsetterką i o tym piszesz. W każdym innym przypadku uważam to za strzał w kolano, stratę czasu i wielką szansę na stratę potencjalnego czytelnika. 

Sukces każdej sprzedaży opiera się na budowaniu długotrwałej relacji i więzi. Wystarczy kilkuset wiernych czytelników, żebyś nie musiała martwić się o stan konta. Może warto o nich zadbać?

Jakość, a nie ilość

Zadbaj o wartość swoich tweetów. Nie powiem, co masz pisać. To zależy od twojego stylu. Pomyśl nad strategią. Co chcesz przekazać? Dlaczego ktoś zaczął cię obserwować? Dlaczego miałby zostać? Jaką wartość dodaną do twoich powieści możesz im przekazać w kilku słowach na Twitterze? Wbrew pozorom, możesz sporo.

Nie jesteś botem

Pokaż ludzką stronę swojej twórczości. Twitter to miejsce, w którym czytelnicy mogą cię „dosięgnąć”, zadać pytanie i liczyć na odpowiedź. Twój profil, nawet jeśli stricte autorski, nie powinien być tablicą ogłoszeniową. Nuuuuda!

Cukrzyca mode on

Nie retweetuj każdej pozytywnej wzmianki o twojej twórczości. Cieszysz się, fajnie. Ja też się cieszę, też fajnie. Pocieszmy się razem, raz na jakiś czas.

Link w bio

Dodaj aktywny link do zakupu książki w swoim bio. To dobre miejsce, ludzie tam zaglądają.

Najpierw fani, potem konkurencja

Obserwowanie innych autorów i wchodzenie z nimi w relacje to dobry pomysł — warto wiedzieć, co dzieje się na rynku, to twoja branża. Pamiętaj jednak, że obserwowanie czytelników i wchodzenie z nimi w relacje to pomysł wręcz wyśmienity! Ostatecznie, która z tych dwóch grup kupuje twoją twórczość?

Pokaż swoją twarz

Zdjęcie profilowe powinno pokazywać twoją twarz. Czytelnicy wchodzą w interakcję z tobą, a nie z okładką książki. Co innego zdjęcie w nagłówku — tutaj zadbaj o czytelny przekaz. Cover photo to taki billboard reklamowy, wywołuje bardzo ważne pierwsze wrażenie. Fajne/ciekawe/interesujące/estetyczne/kreatywne/treściwe zdjęcie pokazuje profesjonalizm i szacunek do odbiorców. Masz szansę pokazać swoje osiągnięcia i to, czym się zajmujesz. Dla nowych obserwatorów to ważna informacja.

Retweet

Podawaj dalej, dziel się, udostępniaj — w social mediach zasada jest prosta: ile dajesz, tyle dostajesz. Marketing szeptany ma nieocenioną wartość. Jeśli ludzie będą cię polecać, szansa na przyrost liczby czytelników będzie naprawdę duża. 

Nie proś

Uwierz w swoją pracę. Uwierz w jej wartość; w to, że dajesz pełnowartościowy produkt. Umiejętność reklamowania i sprzedawania swojej twórczości to sztuka. Nie twierdzę, że od razu ją opanujesz i wszystko pójdzie gładko. Niemniej nie zniżajmy się do pewnego poziomu: nie proś czytelników, żeby kupili twoją książkę. Zachęć ich, pokaż, że warto. Buduj w nich przekonanie, że jest tym, czego szukają. Spraw, że jej zapragną. Nie proś.

Masz Twittera? Działasz? Jak efekty? Daj znać w komentarzu! I pamiętaj — sharing is caring!