wyzwanie Slatera
Kreatywność,  Lifestyle,  Rozwój

Biznes bez wkładu własnego dla każdego

Jedni rodzą się z talentem do pisania, inni do tańczenia, a jeszcze inni do biznesu. Ja uważam, że wszystkich tych umiejętności można się nauczyć. Dużo o tym czytałam i słuchałam, część usiłowałam przekuć w działania praktyczne. Uznałam, że fajnie będzie próbować i że możemy robić to razem. To pierwszy z postów na ten temat.

Kiedy byłam młodsza, moja mama często powtarzała: „Byle by gorzej nie było”. Wzrastałam w przeświadczeniu, że należy doceniać to, co się ma. To brzmi spoko, prawda?

Druga strona medalu nie była jednak tak pozytywna. To przekonanie mocno korelowało z postawą całkowitej bierności. Nie starałam się bardziej, nie walczyłam o więcej, bo najważniejsze było utrzymanie dotychczasowego stanu — wszelka zmiana mogła doprowadzić do tego, że ostatecznie jednak byłoby gorzej.

W związku z tym, kiedy moi rówieśnicy chodzili w markowych ubraniach, uczęszczali na zajęcia dodatkowe, organizowali przyjęcia urodzinowe, wyjeżdżali na wakacje i bez problemu dołączali do najdroższych wycieczek szkolnych, ja robiłam dobrą minę do złej gry. Nie byłam w wieku, kiedy rozumiałam, że nie szata zdobi człowieka; że nie ocenia się książki po okładce; że pieniądze szczęścia nie dają. To mindset, którego nie posiada bardzo wielu dorosłych. Wymaganie go od dziecka, a potem nastolatki, jest proste, ale rzadko efektywne. Moi rodzice nie byli zamożni, a ja byłam za młoda, żeby iść do pracy. Do tego nie istniała żadna alternatywa, którą masz ty — świat online był dopiero w powijakach.

Odpowiedz na pięć pytań

Czy ty też masz tak, że kupujesz jakąś rzecz, bo wydaje Ci się turbo potrzebna, a potem ona leży, leży, dwa razy jej użyjesz i znowu leży? Masakra.

Czy ty też masz tak, że kupujesz jakąś rzecz, a po niedługim czasie stwierdzasz, że jednak chcesz coś innego? Nie tak łatwo dokonać podmianki, zwłaszcza przy ograniczonym budżecie. Masakra x2.

Czy ty też masz tak, że w pewnym momencie jesteś przytłoczona ilością nagromadzonych wokół przedmiotów? Wyrzucić szkoda, oddać też czasem szkoda, a sprzedać nie jest łatwo. Masakra x3.

Czy ty też masz tak, że chciałybyś coś kupić, ale nie masz na to pieniędzy? Kasa jest wyliczona i przeznaczona na konkretne rzeczy, niekoniecznie z uwzględnieniem przyjemności? Masakra x4.

Czy ty też masz tak, że wydaje Ci się, że nic nie da się zrobić i zmienić? Na wszystko trzeba czasu, możliwości, szczęścia, pomysłu, a najlepiej czarów, które w magiczny sposób załatwią sprawę? Masakra x5.

Jeśli przynajmniej na trzy pytania odpowiedziałaś twierdząco, to znaczy, że coś nas łączy, możemy podać sobie rękę i… najwyższa pora wziąć się w garść.

Próbujemy?

Biznes bez wkładu własnego

Jednym z najprostszych sposobów na częściowe odzyskanie kontroli (nad ilością rzeczy i pieniędzy) jest zastosowanie się do prostego przepisu. Masz moc i możliwości, żeby dokonać zmian. Bez zbędnych gadek motywacyjnych: 

Rozejrzyj się po swoim pokoju. Krytycznym okiem oceń jego zawartość. Zbierz w jedno miejsce rzeczy, których możesz się pozbyć. To samo zrób z resztą pomieszczeń, jeśli masz tę możliwość. Możesz też poprosić domowników o oddanie ci tego, co uznają za zbędne. Podziel to na kategorie, zrób zdjęcia i wystaw na dedykowanych portalach sprzedażowych.

Czy to nie oczywista oczywistość? Niby tak, ale ile osób tak robi?

Oglądałam ostatnio film jednego ze znanych milionerów, który wyprzedanie zbędnych rzeczy uznał za świetny pomysł na biznes bez wkładu finansowego. Może nie zarobisz milionów, ale masz szansę na dodatkowe kieszonkowe i porządek w pokoju. 

Ten człowiek podał swój przykład: kupił od kolegi winyle — sto sztuk za sto złotych. Każdą z tych płyt sprzedał za dziesięć złotych. Zarobił tysiąc złotych, zwiększając swój zarobek dziesięciokrotnie. 

Nawet jeśli brzmi to mało wiarygodnie, czy nie byłoby warto spróbować? Nic nie tracisz.

Jak to sprzedać?

  • Warto zrobić listę stron, na których można sprzedawać. 
  • Dołączyłabym również do konkretnych grup na Facebooku. 
  • Na aukcjach, dopuszczających możliwość licytacji, zaczęłabym od najniższej możliwej kwoty. Postarałabym się o wyraźne, nieprzekłamujące prawdy zdjęcia.
  • Napisałabym zgodny z prawdą opis.
  • Nie nastawiałabym się na wielki zysk, ale na zrobienie porządku i chociaż częściowy zwrot kosztów.
  • Do każdej sprzedanej rzeczy dorzuciłabym kartkę ze spersonalizowanym podziękowaniem. Można też dodać drobny upominek, na przykład naklejkę czy cukierka.

Ja również spróbuję

Ostatnio w moim życiu było małe zawirowanie, które zmusiło mnie do uczciwego przeanalizowania ilości otaczających mnie rzeczy. Musiałam przyznać przed sobą, że mam dużo przedmiotów, które — choć fajne i kupione świadomie — są nieużywane i tylko zajmują miejsce. 

Staram się wprowadzać minimalizm. Zaczęłam doceniać przestrzeń i porządek. Mogę lubić chaos, ale jedynie kontrolowany. Mimo wszystko, w pewnych sferach życia, cenię sobie spokój.

Do tego chciałabym propagować proekologiczną i mniej konsumpcyjną postawę. Niech fakt, że czytam tylko e-booki służy za przykład (dotychczas miałam trzy regały książek!).

Uznałam również, że mogę odzyskać trochę pieniędzy i że przydadzą mi się [pozytywne] zmiany.

Wszystko to sprowadza się do decyzji, że zamierzam zrobić wielki porządek. Mam nadzieję, że do mnie dołączysz.

#wyzwanieSlatera

Grupa Cool Girls Club to miejsce dla świadomych i mądrych dziewczyn, które biorą sprawy w swoje ręce. Chciałabym, żebyśmy wspierały się w działaniach, które mają zmieniać nasze życie na lepsze. Uważam, że oczyszczenie przestrzeni życiowej jest jednym z takich działań. 

W związku z tym raz na jakiś czas umieszczę w grupie post, w którym będzie można wrzucić swoje oferty. Będę również informować o swoich postępach.

Przede wszystkim jednak chcę zrobić z tego wyzwanie. Już teraz zapraszam cię do dołączenia i śledzenia postępów. Mam nadzieję, że nie będę jedyną osobą, która tej wiosny zrobi porządek w szafie (i w życiu).

Oficjalny start wyzwania to 08.03.2020 (niedziela). O wszystkim będę informować na bieżąco, więc dołącz do grupy >O TUTAJ< i śledź mój Instagram >O TUTAJ<

To jak? Dołączysz? #wyzwanieSlatera samo się nie zrobi 💪