warsztat autora wattpad
Warsztat autora,  Wattpad

4 błędy Wattwriterów, których warto unikać

Kiedy w Twojej głowie tworzy się zarys historii, chcesz jedynie usiąść i zacząć pisać. Ten zastrzyk chęci i weny twórczej daje niezłego kopa. Ledwie postawisz ostatnią kropkę, już pędzisz podzielić się szczęściem z innymi. Doskonale to rozumiem, ale po kilku latach pisania i publikowania w sieci mam pewne wnioski, które warto wziąć pod rozwagę.

Research to podstawa

Pisanie „Księcia Mafii” miało być sposobem na odstresowanie się. Chciałam stworzyć naiwny romans, umiejscowiony w istniejącej lokalizacji (Los Angeles), ale poruszający wątki, których poprowadzenie nie będzie wymagało specjalnej wiedzy. Przeczytałam dziesiątki romansów z wątkiem mafii. Wydawało mi się (sic!), że trzymanie się schematów w zupełności wystarczy.

W efekcie stworzyłam względnie popularne czytadełko, boleśnie odbiegające od rzeczywistości mafijnej. Teoretycznie mam moc tworzenia nowych realiów, ale w moim odczuciu to się sprawdza jedynie w przypadku fantastyki.

Zła jestem, bo uważam, że mogę go wybronić — mogę ocalić godność „Księcia…”, jeśli tylko… nadrobię research. Gdybym od tego zaczęła, miałabym lwią część roboty za sobą. Oszczędziłabym godziny poprawek, dziesiątki minut analizowania i duży niesmak, który czuję, kiedy czytam własną powieść.

Nawet błahe historie wymagają researchu. Napiszę o tym osobny post.

Notatki nie tylko w szkole

Każda moja powieść ma swój własny notes. Zapisuję w nich charakterystyki głównych bohaterów, główne wątki, wątki poboczne, bohaterów drugoplanowych i epizodycznych. Rozpisuję zależności, które ich łączą. Tworzę plany wydarzeń konkretnych scen. Notuję cytaty, które wpadną mi do głowy, ale też takie, które gdzieś znajdę i uznam za ciekawe. Spisuję piosenki, które mogą stanowić tło do historii. Streszczam również kolejne rozdziały, kładąc duży nacisk na ramy czasowe, co pozwala uniknąć luk fabularnych oraz niewytłumaczalnych podróży w czasie.

Bez tych notesów zwyczajnie bym przepadła. Ja akurat mam taki system, ale równie dobrze sprawdzą się notatki na kartkach, mapy myśli czy mockupy. Nie da się wszystkiego zapamiętać, zwłaszcza, jeśli nie pisze się regularnie. Notatki ratują od robienia głupich błędów.

Nie liczy się pomysł, a wykonanie

Zawsze mnie zastanawia, co kieruje ludźmi, którzy wrzucają na Facebooka zapytania w stylu: „Co sądzicie o tym opisie?”, „Czy ktoś chciałby to przeczytać?”, „Czy ten opis Was zachęca?”. Rekordem absurdu jest wątek, który brzmiał mniej więcej: „Co jest teraz modne na Wattpadzie? Co chcielibyście przeczytać?”.

Okej, postawmy sprawę jasno: chcesz pisać, chcesz być autorem, chcesz, żeby Twoje pisanie przyciągało czytelników, ale na bór liściasty! Naprawdę uważasz, że jeden nieźle sklecony opis może przeświadczyć o zasadności pisania powieści? Jeśli szukasz motywacji, powiedz wprost. Natomiast sugerowanie się tym, że ktoś prosi o link do powieści, bo spodobał mu się opis, do niczego Cię nie zaprowadzi. Jak w tytule: nie liczy się pomysł, a wykonanie. Możesz mieć zajebisty pomysł i mierne umiejętności poprowadzenia go w sensowny sposób. A możesz chcieć oprzeć wszystko o schematy, których większość ma serdecznie dość, ale napiszesz to tak, że miesiąc po skończeniu czytelnicy nadal będą przeżywać to, co się tam wydarzyło.

I jeszcze jedno: jeśli już na etapie zapytania o fabułę, zdradzasz, o czym będzie powieść, psujesz całą zabawę. 

Reklama dźwignią popularności

Nie mam na myśli popularności per se. Uważam, że nawet najlepszy tekst sam się nie wypromuje (Pizgacz jest ewenementem, więc nawet o niej nie mówię). Na Wattpadzie jest zalew, głównie słabej jakości tworów. Przebicie się z czymś wartościowym powinno być stosunkowo proste, bo konkurencja nie jest zbyt wymagająca, ale ilość nowych publikacji stanowi pewne wyzwanie. Jeśli dodać do tego sceptycznych, przyzwyczajonych do bubli czytelników, u których ciężko o kredyt zaufania, że tym razem nie zmarnują czasu, powstaje problem.

W skrócie: napisz powieść, opublikuj kilka rozdziałów (czytelnikowi będzie łatwiej wczuć się w Twój styl i to, co chcesz przekazać), a potem reklamuj, reklamuj, reklamuj. Sposoby dystrybucji treści to pomysł na osobny post.

Wattwriterzy i Wattreaderzy

Jak Ci się podobają moje autorskie określenia dla aktywnych członków platformy Wattpad? Potrzebowałam określenia, które będzie neutralne, bez nacechowania negatywnego (amatorzy), czy też nazbyt pozytywnego (pisarze). Chciałam również rozgraniczyć twórców i czytelników. Efekt moich „chęci” masz w nagłówku tego akapitu. Przepraszam, że odeszłam od tematu błędów, ale uznałam, że przyda się wyjaśnienie.

To moja lista błędów. Jeśli czegoś brakuje, daj znać w komentarzu.

Ach! I pamiętaj: sharing is caring <3